
Motywem dzisiejszych czytań jest temat
powołania do służby Bogu w celu realizacji
zamiarów Bożych. Mamy tu dwa przykłady tego
powołania: w Starym Testamencie Bóg
powołuje na swego proroka Samuela,
przyszłego wielkiego męża stanu, który w
przyszłości namaści dwóch pierwszych królów
dla Izraela: Saula i Dawida; w Nowym
Testamencie Jezus Chrystus powołuje swoich
pierwszych apostołów, którzy staną się filarami
przyszłego Kościoła: Piotra i jego brata Andrzeja.
Paralelne zestawienie obydwu historii ma podkreślić wagę
Jezusa, jako syna Bożego, z którego woli powoli zaczyna
się realizować przyjście królestwa Bożego. Jezus, na
równi z Bogiem Jahwe, powołuje ludzi do pełnienia
przyszłej misji zbawczej. Powołanie Samuela dokonuje
się w środowisku świątyni jerozolimskiej, z inicjatywy
Boga Jahwe; powołanie na apostołów w środowisku Jana
Chrzciciela, który miał rozpoznać w Jezusie Baranka
Bożego gładzącego grzechy świata. W obydwu
przypadkach chodzi tu o swoiste seminarium duchowne,
gdzie rozpoznaje się wolę Bożą. Inicjatywa powołania w
NT wychodzi od samego Jezusa, który swoją postawą i
nauczaniem prowokuje zainteresowanie ich swoją osoba i
pójście za Nim.
Choć oficjalnie okres Bożego Narodzenia zakończył
się w zeszłą niedzielę, to jednak tradycyjnie trwa on do 2
lutego, tj. do uroczystości Ofiarownia Pańskiego,
zwanego również Świętem Matki Bożej Gromnicznej.
Piękno i ciepło rodzinne tych świąt każe go jednak
jeszcze przedłużyć o kilka tygodni, gdzie można śpiewać
kolędy i pastorałki; księża natomiast mają więcej czasu,
by chodzić po ludzkich domostwach swoich parafian z
tzw. wizytą duszpasterską, kolędą. Wykorzystajmy być
może my również ten czas, by przyjąć księdza po
kolędzie i nacieszyć się z narodzenia naszego Pana
Jezusa Chrystusa. Kto chce przyjąć księdza po kolędzie
w naszej parafii, niech się skontaktuje z nim osobiście
albo przez telefon zostawiając wiadomość. Tradycyjny
okres Bożego Narodzenia zakończy się świętem Matki
Bożej Gromnicznej. W liturgii oznacza ono ofiarowanie
Pana Jezusa w świątyni przez rodziców po 40 dniach
oczyszczenia Maryi, albowiem, zgodnie z tradycją
żydowską, wszelkie upływy wód u kobiety domagały się
czterdziestodniowego oczyszczenia. W tym dniu
przyprowadzano 40-dniowe dzieciątko do świątyni, by je
ofiarować Bogu, tzn. wykupić od Boga, bo wszystko
(szczególnie pierworodne) należało do Boga. Maryja z
Józefem, mając ubogi status chłopski, wykupili je za dwie
synogarlice. Na tym tle można zrozumieć teraz lepiej,
dlaczego Boże Narodzenie kończy się tradycyjnie 2
lutego, w uroczystość Ofiarowania Pańskiego. Cieszmy
się zatem jeszcze czasem i aurą Bożego Narodzenia.
Szczęść wam Boże.
Ks. Ryszard
|