
Chrystus intensyfikuje swoją działalność
publiczną objeżdżając okoliczne wsie i
miasteczka, by wszędzie tam dotrzeć z
ewangelią Bożą, „bo (przecież) na to
przyszedł”. Ciężki los człowieka po upadku
grzechowym, sprawia że jego byt jawi się jako
„bojowanie”, jak to ujął w dzisiejszym
pierwszym czytaniu Job. Job wyraźnie mówi tu
o bólu egzystencjalnym, sensie ludzkiego
życia, które bez Boga staje się więzieniem i męczarnią:
„Położę się, mówiąc do siebie: ‘Kiedy zaświta i wstanę?’
Lecz noc wiecznością się staje i boleść mną targa do
zmroku”. Tym dokuczliwsze jest to bytowanie, gdy
dochodzi do niego cierpienie i ból, podobny do tego, jaki
spotkał samego Joba. Wtedy jedyną odpowiedzią jest
odwołanie się do Boga. I właśnie w tę pustkę wkroczył
Jezus. Na to wyszedł od Boga, by przynieść ludziom
ukojenie i pomoc łaski Bożej w postaci swojej obecności i
uzdrowienia na ciele i duszy. Gdziekolwiek się pojawił
przynosił ulgę w cierpieniu i pokój w sercu. I tak z Jego
ręki teściowa Szymona Piotra doznała uzdrowienia i wielu
innych chorych, których całymi dniami znosili ich bliscy z
pragnieniem uzdrowienia. Wyrzucał też z nich złe duchy,
przyczyny ich smutku i rezygnacji. Wszyscy go szukali w
nadziei uleczenia. A czy my go też szukamy?
W zeszłym tygodniu zbieraliśmy fundusze na naszą
katolicką szkołę św. Konstancji, dziś Kościół w Chicago
prosi nas o wsparcie finansowe na cele duszpasterskie
całej Archidiecezji. Od kilku lat akcja tej pomocy nazywa
się Katolicką Doroczną Kwestą. Trzeba przyznać
coroczna kwesta reperowała budżet wielu parafii
wspierając ich cele duszpasterskie oraz wiele inicjatyw
archidiecezji. Na pierwszym miejscu stawia się
szkolnictwo katolickie, dalej kształcenie liderów
katolickich, by mogli wspomóc pracę duszpasterską
księży, których z każdym rokiem ubywa, bo przechodzą
na emeryturę czy umierają, a w ich miejsce nie ma
nowych kapłanów z racji braku nowych powołań
kapłańskich. Wreszcie wspomaga się pomoc
charytatywną wielu placówek katolickich w Chicago. Jak
widać zbierane pieniądze mogą dać satysfakcję każdemu
darczyńcy, ponieważ każdy ofiarowany dolar, oprócz tego
że można go odpisać od podatku, jest niczym pieniążek
wrzucony przez ubogą wdowę do skarbca świątynii, który
jest pomnażany dla krzewienia Królestwa Bożego i
ludzkiej dobroci. Kwesta katolicka ma już swoją tradycję i
na ogół wszyscy wiemy jak ona funkcjonuje. Ogłasza się
ją podczas tego i przyszłego tygodnia omawiając sposoby
i czas jej płatności, który na ogół trwa około roku będąc
rozłożony na raty. Mam nadzieję, że i w tym roku
okażecie otwarte serce i na tyle na ile pozwoli wam wasza
sytuacja finansowa, będziecie mogli znów podzielić się z
innymi darem dla krzewienia Królestwa Bożego w naszej
Archidiecezji.. Po tym też widać, jak bardzo wam na tym
zależy.
Bóg wam z góry zapłać za waszą hojność i
zrozumienie.
Ks. Ryszard
|